Seve 'Luzak' Morales

nieformalny lider, sabotażysta, opanowany

Description:

Seve ‘Luzak’ Morales
Wiek: 35 lat
Klasa: Lider (klasa specjalna)
Wygląd: Błękitne oczy, krótko ogolony, brunet, budzi zaufanie, , Wysoki,
Cechy szczególne:nieliczne blizny na twarzy, na plecach tatułaż z wielkim drzewem przypominającym też w koronie splot kabli, paskudna blizna na boku w okolicy pasa po poparzeniu
Hobby: Majsterkowanie
Ubiór: Lekkie ciuchy kolonisty

Staty:
Cechy:
Siła: 1
Wytrzymałość: 2
Zwinność: 2
Precyzja: 3
Wiedza: 3
Percepcja: 3
Ekspresja: 3(+1 od klasy)
Wola: 3
PSI: 0

Umiejętności:
Broń lekka 3/1klasa
Broń średnia 0/1klasa
Dowodzenie 3/1klasa
Majsterkowanie 3
Psychologia 0/1klasa
Odporność na ból 0/1klasa
Pierwsza pomoc 1

Zalety:
Żyłka technika, Dowódca, Odważny, Zmysł inwestora

Wady:
Filantrop, Zobowiązanie, unika zabijania

Aktualny wygląd:
1.jpg

Bio:

Wychowany w biednej rodzinie na przedmieściach (stolica). Miał starszego brata, którego nigdy nie zdążył poznać, gdyż ojciec, z nieznanych mu przyczyn postanowił zerwać z nim kontakt, gdy Seve był jeszcze niemowlakiem. W wieku 10 lat od przedawkowania narkotyku zmarł jego ojciec. Od tego czasu zdecydował się przerwać naukę i został chłopcem na posyłki w jednym z gangów u którego ojciec miał długi. Gdy miał 15 lat a jego matka zachorowała postanowił, wspiąć się na szczyt hierarchii gangu aby wreszcie skończyć z długami i zarobić na jej leczenie. Zarabiał na życie kradnąc, sprzedając narkotyki, broń, amunicję oraz materiały wybuchowe. Ściągał haracz ze sklepów, zdarzyło mu się również brać udział w 5 napadach z czego dwa skończyły się strzelaniną. Piął się po drabinie kariery wykorzystując swoich wspólników, kłamiąc i wrabiając tych, którzy zaszli mu za skórę. Zawsze jednak udawało mu się uniknąć zleceń na zabójstwo, lecz w wieku 25 lat poczuł, że jest w stanie zrealizować plan o którym myślał od dawna…

Nie bez oporu, uznał, że jedyną osobą, która blokuje rozwój jego kariery jest szef gangu i należy się go pozbyć. Władza, jakiej przez całe życie pragnął znajdowała się na wyciągnięcie ręki.

Zlokalizował prywatny sejf ….(bosa gangu), przekonał do siebie osobistych ochroniarzy, …, co nie było trudne bo od dawna trzymali z nim sztamę, a sam rozprawił się z … szybko i czysto, jednym strzałem z z tłumikiem w trakcie rozmowy na temat awansu. Był to moment, w którym raz pierwszy zmoczył swoje ręce krwią. Nie miał jednak czasu dokonać nad tym refleksji, gdyż zamiast przejąć funkcję bossa musiał natychmiast uciekać, gdyż szybko zaroiło się od policji. Kryjąc się między budynkami zastanawiał się czy trafić we właściwy moment pomógł im ślepy los czy któryś z jego wspólników okazał się ich agentem. Udało mu się zbiec i ukryć na tydzień u znajomego w sklepie z elektroniką. W końcu, gdy uznał, że sprawa dostatecznie ucichła wybrał się do rodzinnego domu alby podzielić się z matką kosztownościami.

Do wszystkiego zawsze przygotowywał się tygodniami, ubezpieczał się na wszystkie możliwe scenariusze, jednak jedyny, którego nie wziął nigdy pod uwagę, był tym, który zastał wchodząc do mieszkania. Okazało się, że całe jego przygotowania potrwały zbyt długo. Kobietę znalazł martwą i wychudzoną w jej własnym łóżku – choroba wygrała wyścig. Na ten widok wpadł w prawdziwą histerię. Niszczył wszystko co znajdowało się w mieszkaniu, jego głowę natomiast wypełniały myśli na temat wszystkich momentów, w których odmawiał spotkania z matką, a które usprawiedliwiał obietnicą, że pewnego razu zrobi jej prawdziwą niespodziankę. Lecz jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś. Mijały godziny a on nie mógł się zebrać. W pewnym momencie wszystko nagle ucichło, gdy sonda policyjna, bezgłośnie wślizgnęła się przez rozbite okno i natychmiast sparaliżowała go, zaraz po zweryfikowaniu jego kryminalnej tożsamości.

Wyrok zapadł szybko, choć mimo braku profesjonalnego obrońcy, okazał się nadzwyczajnie łaskawy – 15 lat odsiadki. Prawdopodobnie jednym z argumentów na jego obronę, był fakt, że dzięki niemu udało się wykorzenić jeden z najgroźniejszych gangów w ….. Jednak oczywiście nikt oficjalnie o tym nigdy nie wspomniał. Nie obchodziło go już to zupełnie. W zasadzie nic się już teraz dla niego nie liczyło. Nie czuł potrzeby rozmowy z współwięźniami. Egzystował. Czas mijał a on pogrążony był jedynie w swoich myślach – wyrzutach i żalach, które ściągały go na samo dno i odbierały wszelką chęć do życia.

Jedyną rzeczą, która dała mu pewną, nawet nie uświadomioną, iskrę nadziei była tajemnicza kartka, znaleziona w płaszczu niedługo po zamknięciu w celi. Napis na niej brzmiał „Zawsze masz wybór”, podpisane „Przyjaciel”. Na pewno nie wziąłby tego przesłania na poważnie, gdyby nie postać, która zaczęła go regularnie odwiedzać, i aby zechciał ją przyjąć przedstawiła się właśnie jako owy ‘Przyjaciel’….

Nikt z was nie zna dalszej części tej historii.

Seve 'Luzak' Morales

Starcraft 2 dogier1984 dix11