Kartel Kel-Moria

„Opieramy się na pieniądzu, bo tylko pieniądz jest
siła niemożliwa do pobicia. Wojsko bez pieniędzy
to tylko bezwładna zbieranina ludzi. Nauka bez
pieniędzy to jedynie teorie bez zaplecza i
pracowników. Ludzie bez pieniędzy to tylko puste,
żałosne skorupy, błagające o kawałek chleba.
Mamy prosta filozofie – wyciągamy do innych
rękę. Mogą ja pochwycić i zasłużyć na nasz
szacunek, albo zrezygnować i nigdy nie
dowiedzieć się, jak to jest być bogatym.”
Kartel to szereg światów, na których najwyższa
władza jest pieniądz, oraz tak zwane
Zgromadzenie Akcjonariuszy, przywódców
największych korporacji. Tu, jeśli tylko się ma
odpowiednio gruby portfel, można zdobyć
wszystko, od jedzenia przez bron aż po najnowsze
technologie. Każdy ma tutaj szanse coś osiągnąć,
jeśli jest dostatecznie dobry, sprytny uraz uparty,
a nie przesadza z ambicjami. To świat szans,
świat czystego kapitalizmu, który sprawia, że
zdolności oraz niezłomność mogą doprowadzić na
szczyt. Jednocześnie oznacza to, że kto nie
przejdzie próby pomyślnie, zawaha się, zatrzyma
albo potknie, kto nie ma dość siły przebicia, ten
zostanie pogrążony, zepchnięty ze schodów
kariery bądź zadeptany. Nikt nie przejmuje się
biednymi i słabymi, bo i nie ma o kogo się
przejmować. To świat szans, równych praktycznie
dla każdego – jednak trzeba pamiętać, że jeśli się
je zaprzepaści, Kel-Moria okazuje się
najpotworniejszym miejscem w Galaktyce.
Rozwój technologiczny oznacza rozwój ogólny,
czyli zarobek. Dlatego też to Kartel ma
najlepszych, cieżko opłacanych naukowców oraz
ośrodki badawcze z najdroższym wyposażeniem.
Barków geniuszy używa się tu jak schodów do
bogactwa, a sami zainteresowani nie czuja się
zbytnio poszkodowani ta sytuacja. Szczególnie
wojsko, instytucja prywatna, przoduje w rozwoju
technologicznym, głównie wojskowym oraz
kosmicznym. Oczywiście nie ma w nim
ochotników ani poborowych, a jedynie żołdacy,
sprzedający armii swoje ciała oraz dusze. Jest to
jednak najlepiej wyposażone, uzbrojone i
wyszkolone wojsko wśród Terran, którego może
Kartelowi pozazdrościć Konfederacja czy
Protektorat

“I chcecie mi wmówić, że nadajecie się na
żołnierzy sił zbrojnych Kartelu Kel-Moria? Ke
macie prawo nosić wyprodukowany przez nas
karabin, chronić się za nasza zbroja i strzelać
amunicja, która nasi drodzy współobywatele
zrobili? Chciałbym wam wierzyć, wiec pokażcie,
na co was stać”

Chociaż władza spoczywa w rekach kilku
najbogatszych ludzi, prosty człowiek czuje się
stosunkowo szczęśliwy w swoim kraju. Praca
zawsze się znajdzie, bo nie brakuje energicznych,
przedsiębiorczych ludzi, co i rusz tworzących nowe
firmy. Policja funkcjonuje sprawnie, a jeśli tylko
opłaca się składki na służbę zdrowia czy
szkolnictwo, życie staje się o wiele prostsze i
przyjemniejsze.
Jedynym problemem wewnętrznym kraju jest
korupcja, a także nadmiernie rozbudowana
biurokracja, która musi udźwignąć na swych
barkach ciężar zarządzania wieloma planetami,
koloniami czy bazami, rozsianymi po całym
sektorze Koprulu. Do tego wojsko, bez
porozumienia z władzami, nie ma obowiązku
ścigania piratów wewnątrz terytorium Kartelu, co
niekiedy doprowadza do wielkich strat
finansowych oraz paraliżu komunikacyjnego.
W dziedzinie gospodarki Kel-Moria wyprzedza
każdego. Ma najwięcej fabryk, najwięcej kopalń,
najwięcej hut oraz punktów usługowych.
Najwięcej pieniędzy na inwestycje, lepsza
infrastrukturę oraz siec telekomunikacyjna.
Generując jednak olbrzymie zyski, przemysł
światów Kartelu generuje jednocześnie wielkie
straty, za sprawa wahań rynkowych bądź
nietrafionych inwestycji.. Dodatkowo na planecie
Darella, jednym z centralnych światów Kel-Morii,
znajduje sie Terranska Giełda Sektoru Koprulu,
zwana po prostu Giełda. Jest to teren neutralny,
gdzie nie wolno nosić broni, a który jest wprost
niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania
gospodarek wszystkich krajów, nie tylko Kartelu.
Poza tym w głównej swej części giełda istnieje w
Sieci, która jest też główna arena negocjacyjna.
To właśnie tutaj stawia się na rozrywkę oraz
konsumpcyjny tryb życia. Telewizja przez całe
dnie nadaje programy rozrywkowe bądź
informacyjne, na każdej ulicy znajduje się bar,
pub, salon gier czy kino. Jeśli nie bywa się na
meczach dowolnej sportowej dyscypliny, albo nie
wie, kto aktualnie przewodzi w rankingu jakieś
gry komputerowej, to znaczy, że weszło się w
ostatni etap życia w Kartelu – wiek wypalony,
kiedy to ani praca, ani rozrywka już nie dają
satysfakcji, ani nawet nie interesują obywatela.
Uznaje się ten stan za chorobę, stara z nim
walczyć, lecz jak do tej pory wysiłki były daremne.
Mężczyzna po czterdziestce, nie mogący znaleźć
dla siebie miejsca to smutny przykład osoby, dla
której kapitalizm okazał się zbyt okrutny.

“Niestety, nic nie mogę na to poradzić. Zalecam
urlop, najlepiej dożywotni”

Kartel Kel-Moria

Starcraft 2 dogier1984 dogier1984