Dominium Terran

„Jesteśmy ludźmi ze stali, jesteśmy ludźmi pełnej
krwi i dowodzimy tego na każdym kroku. Nikt nie
ma prawa się nam opierać, tak jak nikt nie ma
prawa narzucać nam swojej woli. Ci, którzy staną
nam na drodze, zostaną zmiażdżeni, pozostali zaś
staną się częścią fundamentów, na których
zbudowaliśmy godne nas państwo.”
Dominium Terran tylko nieznacznie różni się od
dawnej Konfederacji, na gruzach której powstało.
Totalitarny ustrój, gdzie życie mieszkańców
całkowicie podporządkowane jest woli Imperatora,
który sprawnie utrzymuje ludność w
ryzach poprzez strach oraz terror. Media są
aparatem politycznym, gdzie działa i odnosi
sukcesy cenzura, a manipulacja jest integralna
częścią każdego przekazu. Każdy występek
przeciw władzy, przewrotne idee czy chociażby
delikatne uchybienie w poglądach podlegają
bezwzględnemu terrorowi, który tryumfy świeci
dzięki siatce szpicli oraz donosicieli. Przestępstwa
polityczne karane są znacznie surowiej od
gwałtów, morderstw czy też handlu zakazanymi
towarami. Mocno scentralizowana władza sprawia
jednak, że w tak rozległej frakcji, największej w
sektorze Koprulu, ciężko jest utrzymać całkowity i
bezwzględny porządek. Dlatego policja, tajne
służby oraz donosiciele maja wyjątkowo dużo
swobody – co prowadzi do oczywistych nadużyć i
dalszego rozwoju zakrojonego na szeroka skale
terroru. Jak to mówią, „Tutaj nawet w toalecie
trzeba uważać na słowa”.
Bunty, rebelie i strajki, z punktu widzenia prawa
zakazane, nie są rzadkością, a mimo tego
największe państwo Terran radzi sobie świetnie,
utrzymując najliczniejsze wojsko stanowiąc ciągle
zagrożenie dla Kartelu oraz Protektoratu.
Spuścizna po Konfederacji jest też traktowanie
pomniejszych frakcji oraz wolnych kolonii jako
obszarów własnych, utrzymywanych za pomocą
siły oraz politycznych nacisków, jak również
wyznaczanie swoich ludzi w miejsce wojskowych
bądź cywilnych zarządców w ten sposób
kontrolowanych planet.
Ostatnimi czasy, głównie ze względu na wojnę z
Protossami oraz Zergami, Dominium zmuszone
zostało do otwarcie się na współprace z
korporacjami Kartelu, z których cześć działa na
jego terenie, ale nie podlega prawom Dominium,
jak choćby potentat zbrojeniowy Satish, będący
głównym dostawna broni oraz amunicji dla wojsk
Mengska. Dodatkowo zostało zmuszone do
współpracy z Protektoratem w kwestii zwalczania
piractwa oraz elementów wywrotowych w rodzaju
najemnych grup, porywających bądź zabijających
oficjeli Dominium. Ta szeroka ingerencja państw
ościennych w sprawy potężnego kraju dodatkowo
podburza ludzi, którzy zauważają wśród siebie coś
w rodzaju nowej kasty społecznej, mającej liczne
swobody, a nie podlegającej ciągłej inwigilacji.
Coraz więcej osób marzy wiec o podobnej
swobodzie, której nie dają im kontrolowane przez
państwo badania naukowe czy sztuka.
Mimo to gospodarka Dominium rozwija się
prężnie, na co wpływa stosunkowo tania siła
robocza, liczne zakłady produkcyjne, obfitość
surowców na wszystkich planetach oraz chłonny
rynek zbytu, tak cywilny, jak i wojskowy.
Zbrojenia pochłaniają znaczna cześć budżetu
państwa, jednocześnie napędzając koniunkturę na
produkty i usługi bardziej cywilne, w rodzaju
żywności, ubrań czy rozrywki. Dodatkowo wojsko
to przepustka do kariery, a co za tym idzie,
pewnych swobód oraz dodatkowych możliwości.
Problemem jednakże są planety. Cześć z nich, jak
Tarsonis czy Hyrenea sa niezwykle rozwinięte i
mogą zaoferować Dominium znacznie więcej, niż
prowincjonalne światy układu Sara czy Archar. Na
wielu z nich brak jest towarów dostępnych w
każdym stołecznym sklepie, dodatkowo ceny
również są niebywale zróżnicowane. Za pistolet w
mieście Los Davos na planecie Hyrenea II zapłaci
się tylko jedna dziesiąta ceny, w porównaniu do
Archar, gdzie łatwiej będzie jednak o surowce.
Domena Dominium jest kosmiczne wydobycie
surowców. Statki górnicze potrzebują ochrony, a
Imperator posiada największa flotę, w związku z
czym zmonopolizował wydobycie na pasach
asteroid, z gazowych obłoków czy też z miejsc
kosmicznych bitew. Jest to właściwie jedyna gałaz
gospodarki, włącznie z przerobem surowców, w
której państwo to przebija Kartel Kel-Moria, co
jest nie lada wyczynem.

“Propaganda to klucz do ludzkiego umysłu,
którym otworzysz głowę każdego człowieka i
dowolnie przemeblujesz zastany pokój. Ustaw
meble do góry nogami, a on uzna to za normalna
kolej rzeczy, a nawet będzie temu przyklaskiwał”

Telewizja, radio, prasa, Siec – istnieje
wyspecjalizowana instytucja, mająca wiele
oddziałów i pododdziałów, których jedynym celem
jest wyszukiwanie, sprawdzanie i takie
przerabianie informacji z wyżej wymienionych
źródeł, by jak najlepiej służyło to interesom
Dominium. Zajmują się tym przeważnie młodzi,
dobrze wykształceni ludzie, którzy na tyle mocno
nasiąkli propaganda, by móc bez mrugnięcia
okiem przełknąć dowolne, serwowane przez
media kłamstwa. Wiele technik wykorzystywanych
w trakcie manipulowania przekazem zapożyczono
z Protektoratu Umoja, wraz z tak zwana stara
gwardia propagandzistów, którzy zdołali ocaleć od
eutanazji.

“Ludzie widza, co się dzieje. Dominium jest jednak
zbyt wielkie, by można było dokładnie każdemu
wyprać mózg, wiec ogniska buntu i oporu wciąż
płona w różnych miejscach, a przekonanie, że
Konfederackich bandytów zastąpili inni bandyci,
jest powszechne. Tak na dobra sprawę bunt
byłby powszechny, gdyby nie obawy przywódców
oraz armia Dominium, która potrafi robić użytek
ze swej broni. Na dodatek wywiad nie śpi i
skutecznie tropi spiskowców.
Teraz ludzie czekają na odpowiedni moment. Był
nim atak UED – z ukrycia wyszło wtedy wielu
kolaborantów oraz tych, którzy chcieli zmian
poprzez wojnę. Potem, w trakcie zmagań z
Zergami, miały miejsce kolejne akty sabotażu
oraz terroryzmu. Tak naprawdę jednak lud
Dominium wciąż nie jest w stanie samodzielnie
wywalczyć władzy. Potrzeba do tego jeszcze
przynajmniej kilku lat.”

Dominium Terran

Starcraft 2 dogier1984 dogier1984