Niklaus Tommorowland

Marudny pilot.

Description:

brauk_by_mohzart.jpg
Obrazek poglądowy

Imię: Niklaus
Nazwisko: Tommorowland
Wygląd: Czarne, przetłuszczone włosy sięgające ramion. Krótki, gęsty zarost. Haczykowaty, krótki nos. Smagła, surowa twarz. Ciało chude i żylaste.
Ubiór: Brązowy płaszcz z wysokim kołnierzem. Czarne luźne spodnie.
Charakter: Marudny, złośliwy, lubiący się przekomarzać. Słaby mówca.
Klasa: Pilot

Statystyki

Atrybuty:
- Siła: 2
- Wytrzymałość: 2
- Zwinność: 2
- Precyzja: 3 + 1 = 4
- Wiedza: 2
- Percepcja: 2
- Ekspresja: 3
- Wola: 2
- PSI:0

Z korzyści z posiadanej klasy wybieram +1 do Precyzji.

Umiejętności:
- Broń średnia: 2
- Pilotaż: 3 + 1 = 4
- Refleks: 1
- Spostrzegawczość: 1
- Zastraszenie: 1
- Bron Lekka: 0 + 1 = 1
- Obsługa Maszyn Ciężkich: 0 + 1 = 1
- Prowadzenie: 0 + 1 = 1
- Pancerze Wspomagane: 0 + 1 = 1

//Do przedyskutwania z MG:
- Walka wręcz: 1

Wady:
- Fobia(4)
- Mąciwoda(4)
- Alergia(2)

Zalety:
- Czujny(3)
- Dowódca(3)
- Srogi(2)

Ekwipunek:
- Nóż:
OBRAŻENIA: 2z1

- Smartgun M56:
AMMO: M250
ŁADOWNOŚĆ: 250
OBRAŻENIA: 4z3
CELNOŚĆ: +2z1
TYP: Srednia
KOSZT: 80

- Serdeczny uścisk":https://starcraft-2.obsidianportal.com/wiki_pages/statek-dru-yny-serdeczny-u-cisk

- Naktowizor

- Miniaturowy lokalizator

- Uzdatniacz (20 tabletek)

- Żarcie

- Śpiwór

- Pancerz kevlarowy:
OCHRONA: 1z0

- Przyprawy

- “Zegarek”

- Przetrwalnik

- Uzdatniacz X10

- Środki przeciwbólowe X4

- Encyklopedia

- Grzałka

- Manierka

- Czarne tabletki X10

- Wykrywacz ruchu

- Lufa próżniowa

Bio:

Urodzony w rodzinie Tommorowlandów na planecie Mar Sara. Rodzice Niklausa zdołali opuścić kolonię i wyrwać się spod jarzma Konfederatów. Trafili najpierw na neutralną stację kosmiczną “Wrota”, gdzie ojciec zapłacił życiem za to, żeby jego żona i syn, trafili na spokojną kolonię Hestia III. Kiedy Niklaus postawił stopy na surowej planecie miał siedem lat.

Hestia III była to bezstronna kolonia, chcąca trzymać się jak najdalej od zgiełku wszechświata. Mimo to Niklaus w pierwszych latach swojego życia bez ojca, solidnie odczuł, co to znaczy piekło na ziemi i ciężka praca. Został oszukany i nieszczęśliwie się zakochał. Typowe przeżycia towarzyszące dorastaniu. Nic nowego.

Niklaus służył w kolonii jako strażnik. Ochraniał miasto i konwoje przed atakami miejscowej fauny. Tutaj nauczył się posługiwać bronią oraz w jaki sposób walczyć wręcz. Mimo jego zdolności nie przestano traktować go z pogardą.

W dorastającym Niklausie w pewnym momencie coś pękło. Zaczął jeszcze ciężej pracować, a podstępem pozbywał się ze swojej drogi tych, którzy byli mu kłodami u nóg. Zaszedł bardzo wysoko i zapewnił matce dobrobyt
.
Człowiek tak surowy i bezwzględny wobec swych nieprzyjaciół wydawał się dobrym kandydatem na burmistrza kolonii. Został wybrany prawie jednogłośnie na przywódcę, nie tylko miasta, ale także całej planety (co wciąż sprawiało jedynie, że opiekował się jedynie 4000 osób). Wraz ze swoimi rządami rozpoczął reformy w kolonii, które sprawiły, że urosła ona do rangi potężnego miasta górniczego.

Głównym problemem Hestii były Bnuki. Wielkie, jaszczurowate bestie, które napadały na konwoje, przewożące rudę z kopalni do miasta.
Z braku pojazdów naziemnych, niszczonych przez bardzo niebezpieczną faunę, Niklaus zdecydował się na zakup wahadłowców. Wielu ludzi było zdziwionych jego decyzją. Nikt w całej kolonii nie potrafił nimi sterować, a najemni piloci chcieli zbyt wiele. Z samochodami nigdy nie było problemu, ale samolot? Potężna bryła metalu zdolna zniszczyć całe miasto przy nieprawidłowym manewrowaniu. Nikt nie był na tyle szalony, żeby próbować. Ale Tommorowlandzi jak to do nich przywarło, “chcą zobaczyć lepsze jutro”. Niklaus samodzielnie nauczył się najpierw na symulatorach, potem w praktyce. Kilka razy o mało się nie rozbił, ale w momencie, w którym dowiózł pierwszy ładunek surowca z kopalni, ludzie przemogli się i dołączyli do jego pomysłu. W ten sposób przestano tracić konwoje z cennym kruszcem, a stwory zamieszkujące powierzchnię, nie były w stanie sięgnąć po stalowe ptaki.

Kolonia z mozołem, ale rozrastała się i nabierała znaczenia w układzie planetarnym Hestii. Z 4000 osób populacja urosła do 25000.
Wybudowano podstawową ochronę obrony przeciwrakietowej, potężne mury odgrodziły jaszczury od domostw, a w środku miasta wybudowano kosmoport i rozpoczęto międzygwiezdny handel.
Taka żyła złota szybko została zauważona…

Konfederaci wysłali ostrzeżenie do Niklausa, że jeśli się im nie poddadzą, zostaną zniszczeni w ciągu tygodnia. Na szczęście byli zajęci czymś innym.
Okazało się, że w momencie wysłanie groźby, siły Konfederacji zostały zaatakowane przez nieznaną rasę. Tajemniczy przeciwnik spustoszył Mar Sarę – rodzinną planetę Niklausa. Ten jednak nie przejął się tym, gdyż ledwie pamiętał jak wyglądała planeta.
Za to wykorzystał ów fakt do stanowczego odmówienia konfederatom. Okazało się to słabą decyzją, gdyż niedługo potem na orbicie pojawił się krążownik bojowy “Stormtrooper”. Zdesantowali swoje jednostki nieopodal kolonii i rozkazali poddać się kolonistom. Ci wraz z ich przywódcą na czele kazali im się chędożyć.
Konfederaci zaatakowali.
Najpierw próbowali przeorać stolicę kolonii ostrzałem orbitalnym. Nieskutecznie. Systemy przeciw rakietowe i tarcze reflektujące były tanie i nieliczne, ale w starciu z samotnym, a w dodatku nieposiadającym działa Yamato krążownikiem, zwyciężyły.
Konfederaci spróbowali, więc z ziemi. Widać ich dowódca nie był w ciemię bity, bo zanim przystąpił do bezpośredniego ataku, rozkazał czołgom oblężniczym ostrzelać umocnione pozycje kolonistów. Przerażająco szybko wszystkie bunkry zostały sforsowane, a koloniści zmuszeni byli schronić się w bunkrach.
Marines Konfederacji przeszli po gruzach pierwszego muru i dobijali ocalałych. Czołgi tymczasem podjechały bliżej i kontynuowały dzieło zniszczenia w dalszej części miasta.
Wydawało się, że koloniści są bez szans.
Jednak jeden z pilotów, dobrych przyjaciół Niklausa, zdołał dobiec do kosmoportu i wznieść transportowiec w powietrze. Kapitan “Stormtroopera” widząc, co się święci nakazał ostrzelać jednostkę. Sądził, że koloniści chcą uciec.
W jak wielkim był szoku, kiedy ciężka maszyna, krwawiąc i dymiąc, spadła na pozycje ich czołgów oblężniczych, pozostawiając tylko nadtopione wraki neostali.
Koloniści przystąpili wtedy do ataku. Miejscowe służby ochrony w lekkich pancerzach i z zabójczo celnymi karabinami, wybili konfederatów w mało mobilnych kombinezonach.
Zwyciężyli koloniści, ale strasznym kosztem. A “Stormtrooper” nie odlatywał. Przeszedł w tryb oblężenia i nie pozwolił im wyjść poza obręb ochrony przeciwrakietowej. Chciał, aby umarli z głodu.

W ostateczności nikt nie zwyciężył. Dwa dni później, kiedy opadł pył po ciężkich walkach na niebie pojawiły się istoty z najgorszego koszmaru. Zergi.

Najpierw zniszczyły “Stormtroopera”. Nie trwało to nawet minuty. Stada małych, skrzydlatych stworzeń stratowało kadłub krążownika, sprawiając, że zniknął w kuli ognia. Jego wrak zwalił się nieopodal miasta.
Na domiar złego na miasto nadciągnęła burza piaskowa. Zakłóciła komunikację między oddziałami strażników, uniemożliwiając sprawne stawienie oporu. Wszystkie mury i zewnętrzne zabezpieczenia zostały zniszczone przez konfederacje. Do wielkiej czary przerażenia wpadł jeszcze fakt tego, że tak naprawdę koloniści nigdy nie walczyli z czymś podobnym.
Fala psowatych stworów zalała otwarte miasto i zajęła się skrupulatnym wyżynaniem mieszkańców.

Niklaus zdawał sobie sprawę, że nic nie uratuje już mieszkańców. Uciekł do kosmoportu, gdzie zamknął wrota do hangaru, z być może jedyną możliwością opuszczenia planety. Jeszcze w trakcie trwania burzy potężny wahadłowiec opuścił atmosferę planety.

Niklaus Tommorowland został sam w przestrzeni kosmicznej. I przez dwa tygodnie słuchał jedynie bicia własnego serca oraz echa własnych krzyków, kiedy budził się zroszony potem.
Koszmary i poczucie winy dręczyły go bardzo długo. Nie dało się o czymś takim zapomnieć, ale dało się przynajmniej nie myśleć. Dlatego dorwał się do pierwszej lepszej roboty.
I został Najemnikiem.

Niklaus Tommorowland

Starcraft 2 dogier1984 mikogotyk